piątek, 5 lipca 2013

od Tajko

Szedłem sobie...Ale co mam robić jako jedyny biały tygrys przeżyłem tragedię w zoo.Wody nie piłem już dość długo.A o jedzeniu nie dało się nie myśleć!Głód to jedyny wróg.W oddali zauważyłem sarnę.W trawię trudno było mnie zobaczyć...zakradałem się cicho jak mysz pod miotłą.
Sarna odrobinę się do mnie zbliżyła...a ja chciałem już ją złapać ale w dali zobaczyłem samicę lamparta.Wyskoczyła i już prawie miała sarnę ale ja ją zatrzymałem.Nasze nosy się stykały.
-Oj...-powiedziałem cicho
-Przepraszam za to....Może dołączysz do mojego stada?-zapytała się
-O tak...nic innego nie mam do roboty-powiedziałem
-Jak ci na imię przybyszu?
-Tajko
-A ja mam na imię Shiru...Chyba jesteś głodny?
-Tak!
Chodź upolujemy tą sarnę-jak powiedziała tak zrobiliśmy.Po posiłku ruszyliśmy do...właściwie nie znaliśmy tego miejsca no ale bawiliśmy się wspaniale!Znów poczułem ,że żyję!Shiru była przepiękna ale jak mam jej to wyznać...nie wiedziałem.
<Shiru?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz