-To,czyli wy jesteście parą?-zapytałem lekko smutny.
-Wiesz...no...eeee...-jąkał się tygrys
-Spoko już odchodzę.Nie będę wam przeszkadzał.
Odbiegłem jakieś 800 metrów dalej.pobiegłem sprintem.Po jakiejś godzinie dołączyła do mnie Shiru.
-Co chcesz?-zapytałem ze łzą w oku.
-Co ty tak jakoś...?
-Nie.No,bo nic nie gadałaś,że masz partnera...
-No,bo on nie jest moim partnerem tylko przyjacielem-odpowiedziała.
Nastał moment ciszy.Po chwili skoczyłem na kotkę.
-Ganzu co robisz?-zaśmiał się.
-Ja bawię się...
Stoczyliśmy się na dół jakiejś górki.
Niespodziewanie podszedł do nas Tajko.
<Tajko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz