- Miło, że jesteś dla mnie taki... - uśmiechnęłam się i poparzyłam w księżyc. On nie odpowiedział.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy.
- Wiesz co, może już pójdziemy? - spytałam szczękając zębami.
- Okej. - pomału wstaliśmy i poszliśmy pod moje drzewo.
***
- A ty, Ganzu, gdzie będziesz spał? - spytałam gdy już doszliśmy
- Ehh... znajdę sobie jakąś norkę ... - odpowiedział
- A może... wejdziesz na drzewo? Do mnie ? Dasz radę? - zapytałam, ale potem sobie pomyślałam, przecież Ganzu jest gepardem... a przecież gepardy nie wchodzą na drzewa...
<Ganzu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz